P. Kuczyńska, M. Rępalska "Płonący lód. Nieczyste zagranie" (przedpremierowo)
SERIA: Płonący lód
AUTOR: Patrycja Kuczyńska i Monika
Rępalska
DATA WYDANIA: 20.08.2018 r.
WYDAWNICTWO: Novae Res
Witajcie Kochani!!
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją książki, która jest debiutancką powieścią dwóch polskich autorek, czyli Patrycji
Kuczyńskiej i Moniki Rępalskiej. Dziewczyny połączyły siły i dzięki temu
powstała książka Płonący lód. Nieczyste zagranie. Jeżeli Monika i Patrycja mają tak mocny debiut, to nie chcę chyba wiedzieć, co będzie później. Rzecz jasna, że będę im kibicowała z całego serducha.
Książka Płonący lód. Nieczyste zagranie opowiada o losach Lexi Archibald, która rozpoczyna naukę na renomowanej
uczelni w Londynie, do której zazwyczaj trafia śmietanka towarzyska Wielkiej Brytanii. Jak łatwo się domyśleć, to już pierwszego dnia urocza pierwszoroczniaczka wchodzi w
konflikt z postrachem uczelni, czyli Knox'em Black’em. On jest niemalże bogiem wśród swoich rówieśników (w końcu to kapitan uczelnianej drużyny hokeja), a ona nie potrafi się mu
podporządkować (ta dziewczyna zdecydowanie nie choruje na język). Przez co
pomiędzy tą dwójką dochodzi do częstych konfliktów, ponieważ ani jedno ani
drugie nie chce pokazać, że jest słabsze. Jednak od nienawiści do miłości
jest…
Kiedy głównym bohaterem książki jest bad boy, możecie być pewni, że dzięki niemu będzie się w niej dużo działo. Oj, a w Płonącym lodzie dzieje się, dzieje, bo Knox do świętych nie należy. I jak łatwo się domyśleć relacja pomiędzy nim a Lexi, oparta jest na zasadzie hate – love, czyli to jest to, co ja najbardziej kocham w książkach. Uważam, że dzięki temu Nieczyste zagranie wciąga czytelnika od pierwszych stron. Utarczki słowne pomiędzy Knox'em a Lexi cały czas napędzają fabułę, a przez to czytelnik nie może narzekać na nudę podczas czytania.
Główni
bohaterowie Nieczystego zagrania nie są bezbarwnymi postaciami, tego możecie być pewni i przekonacie się o tym po przeczytaniu kilku pierwszych stron książki. Knox
w byciu uczelnianym „bogiem” jest obłędny, a jego arogancki sposób bycia nawet mnie troszkę kręci. Waleczność Lexi sprawia, że myślę sobie: „Zuch dziewczyna”,
chociaż były momenty, gdzie przewracałam oczami, bo jej zachowanie było dziecinne.
Należy również wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, którzy robią całą
otoczkę do tej historii. Każdy z nich zna swoje w miejscu w szeregu i
wszyscy są wobec siebie lojalni. Nie odnoszą się oni ze swoim bogactwem i za to ich
uwielbiam

Ogromnym
plusem tej książki jest też ciekawy pomysł na jej środek. Już Wam tłumaczę o co
mi dokładnie chodzi. Otóż, gdy pojawia się wymiana sms'owa pomiędzy jakimiś bohaterami, to przedstawia się ją w chmurkach, z takimi z jakimi się spotykamy na co dzień. Jest jeszcze kilka innych rozwiązań graficznych w tej książce, ale musiałabym Wam zdradzić fabułę, więc w tym momencie zamilknę. Tak się zastanawiam i chyba z czymś takim spotykam się pierwszy raz albo już przeczytałam tyle tych książek, że moja pamięć mnie zawodzi.
Zdecydowanym
minusem Nieczystego zagrania nie jest język, jak co poniektórzy zarzucają to autorkom. Ja się przyczepię do czegoś innego. Otóż, kiedy czytałam tę książkę to czasami odnosiłam wraże, że akcja toczy się w Polsce, a nie w Wielkiej Brytanii. Niektóre zwrot są
bardzo typowe dla nastolatków z naszego kraju i raczej Brytyjczyk by się nimi nie posługiwał. I chyba tylko do tego się muszę
przyczepić.
Pomimo
iż jest to opasłe tomisko, książkę czytało mi się naprawdę szybko. Cały czas coś się
działo w tej historii, a wszystko było dokładnie przemyślane i nic autorki nie pozostawiły przypadkowi.
Może niektóre poruszone wątki w tej książce, rodzą pytania, czy aby
takimi rzeczami zajmują się studenci, ale to pozostawiam Waszej opinii. Przyczepić
się tylko mogę do tej polskości w niektórych momentach, ale jest to debiut
dziewczyn, więc im to wybaczam.
Płonący
lód. Nieczyste zagranie otrzymuje ode mnie 5 gwiazdek.
Komentarze
Prześlij komentarz