Kylie Scott "Play"
SERIA: Stage Dive
AUTOR: Kylie Scott
DATA WYDANIA: 09.05.2018 r.
WYDAWNICTWO: EditioRed
Witajcie Kochani!!
Postanowiłam, że dzisiaj przyjdę do Was z recenzją drugiego tomu serii Stage Dive, który
nosi tytuł Play. Jeżeli czytaliście poprzednią moją notkę, to
dobrze wiecie, że moje zainteresowanie tą serią zaczęło się od tego, że bardzo
spodobały mi się okładki, a dopiero potem zainteresowałam się opisem fabuły. Jednak teraz mogę się przyznać z ręką na sercu, że gdyby Lick i Play nie
zostałyby wydane w tym samy czasie, to bym sięgnęła po ten drugi tom w
ciemno, mając w nosie wygląd i opis.
Według mnie, sam opis
historii na okładce Play jest o wiele bardziej
intrygujący niż było to w przypadku pierwszej części tej serii. Powiem Wam, że
od momentu przeczytania tego opisu nurtowała mnie myśl, jak to się może udać, przecież
to istny absurd?? Ale chyba jednak absurdy są najlepszym pomysłem na książkę.
W Play Kylie
Scott przedstawia nam losy najlepszego przyjaciela Davida Ferrisa
(głównego bohatera Lick), czyli Malcolma Ericsona, który w
kapeli jest perkusistą. Oczywiście nie może też zabraknąć głównej bohaterki,
którą jest była sąsiadka Evelyn Thomas, czyli Anne Rollins, która pracuje w księgarni.
Cała historia tej
książki zaczyna się w momencie, gdy współlokatorka Annie znika z jej
mieszkania, zostawiając ją z długami, ponieważ od dłuższego czasu była
utrzymanką naszej głównej bohaterki. Anne jest załamana, ponieważ jej
przyszłość nie zapowiadała się dość kolorowo. Przeznaczenie sprawia, że akurat
tego wieczoru do jej mieszkania wpada Lauren, która wyciąga ją na imprezę do Ev
i Davida, oczywiście jakiś opór musiał się pojawić ze strony głównej bohaterki.
Aczkolwiek decyduje się ona na wyjście, gdzie poznaje wszystkich członków
kapeli Stage Dive.
Do pierwszego spotkania
pomiędzy Malem a Annie dochodzi na balkonie, niemalże scena wyciągnięta z Romeo i Julii.
Tylko w tym przypadku dziewczyna dobrze wiedziała, kim jest ten zabójczo
przystojny mężczyzna naprzeciwko niej, ponieważ jako nastolatka wzdychała do
jego podobizn na plakatach, które wisiały na ścianach w jej pokoju. Dziewczyny,
która z nas tego nie przerabiała za nastolatki??? Może na InstaStory się Wam
kiedyś przyznam czyj plakat miałam nad łóżkiem.

Cóż ja mogę powiedzieć o
tej książce?? Fabuła tak, jak w przypadku Lick jest
dość oklepana, jednak Kylie Scott potrafi z czegoś
zwykłego stworzyć coś wyjątkowego. Gdybym jednak musiała wybierać pomiędzy Lick i Play to bardziej spodobała mi się historia opisana w tej drugiej książce.
Bohaterowie tej historii spowodowali, że uśmiech nie schodził mi z twarzy, kiedy czytałam o ich perypetiach. W sumie bardziej działo się to za sprawą Malcolma, ponieważ jest on pozytywnie zakręconą osobą,
która mówi to co myśli, ale w żaden sposób nie uraża to innych osób. Już po
lekturze Lick wiedziałam, że jest on chyba najbardziej
zakręconym członkiem tej kapeli i że chyba się w nim zakochałam.
Uwielbiam, kiedy książka
jest napisana w lekki i przyjemny sposób, bo wtedy chce się ją czytać i nie ma
człowiek ochoty odrywać się od niej. Przynajmniej ja tak miałam z Play.
Uważam też, że w bardzo fajny sposób zostały wprowadzone sceny erotyczne, które na całe
szczęście nie wylewały się z co drugiej strony tej książki. Bo gdyby było inaczej, to ta historia byłaby tandetna i to nie byłoby już takie fajne.
I w tej części Kylie Scott genialnie opisała, w
jak cudowny sposób rodzi się uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi. Może dzieje się to dość szybko, ale to jest fikcja literacka i musimy to zaakceptować.
Ta autorka ma ogromny dar do przedstawiania najważniejszych rzeczy w życiu człowieka,
czyli rodziny i przyjaciół. W Play zostały
przedstawione relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi, które bywają tak różne i tak skomplikowane.
Dlatego uważam, że warto się im przyjrzeć, kiedy będziecie czytać tę książkę, ponieważ każda
książka wbrew pozorom czegoś nas uczy.
Dla mnie ogromnym minusem tej
książki, jak już wspominałam wcześniej, jest szybkość nawiązywania relacji pomiędzy głównymi bohaterami, które moim zdaniem toczą się w dość zawrotnym tempie. W Play, tak samo jak i w Lick,
wszystko działo się bardzo szybko, przez co niektóre sprawy były
zbagatelizowane i dość "płytkie".
Podsumowując, jeżeli szukacie książki,
z którą spędzicie dobrze czas, to Play właśnie jest taką książką. Czytając książkę chcecie się pośmiać, przeczytać opisane ze smakiem sceny
erotyczne oraz spotkać nietuzinkowe postacie, to koniecznie musicie
zapoznać się z Play. Mi ta książka zdecydowanie przypadła do
gustu i już jestem ciekawa kolejnej części. Na chwilę obecną Play jest moim faworytem tej serii.
Ode mnie Play otrzymuje
5 gwiazdek, jedną gwiazdkę odjęłam, bo czasami w tej książce wszystko za szybko się dzieje.
Pozdrawiam Was ciepło, Wasza Justyna Coffee_Cup90;)
Za egzemplarz do recenzji chciałabym serdecznie podziękować EditioRed.
Play także jest moim faworytem w tej serii, aczkolwiek jestem ciekawa historii Bena i Jamiego. :D
OdpowiedzUsuńNo ale Malcolm to mój kolejny mąż <3
Podrugiejstronieokładki
Nie tylko Twój, ponieważ ja mam słabość do perkusistów :D
UsuńNie planowałam jej czytać, ale jak znajdę chwilę to zapoznam się z jej treścią :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPolecam, bo to fajne czytadełko ;)
Usuń